Bazując na doświadczeniach stwierdzić należałoby, że urazy przeważnie mają charakter traumatyczny. Ból, łzy, czasem dłuższa przerwa od szkoły – opisując skrótowo. W przypadku jakiegoś złamania na osłodę pozostawały jeszcze podpisy koleżanek i kolegów na gipsie. Mniej więcej tak to wygląda z perspektywy dziecka. Obraz widziany oczami rodzica bywa jednocześnie bardziej złożony i prozaiczny.

Szkolne NNW

Nasze dziecko złamało nogę. Trudno, zdarza się i tak. Ze szkoły prosto w gips, a z gipsem już z górki do domu. Lekarz z pomocą prześwietlenia potwierdził fakt złamania – oficjalnie potwierdzono wcześniejsze przypuszczenia. Kilka tygodni usztywnienia i unieruchomienia kończyny jest nieuchronne, a gimnastyka zakładu ubezpieczeń w zasadzie pewna. Jeśli kontuzja nie jest szczególnie poważna to obejdzie się bez wielkiej wyrwy w roku szkolnym, bez nadmiaru materiału do nadrobienia i (na szczęście) bez żmudnej i skomplikowanej rehabilitacji.

Finał tej przygody zawsze wyglądał będzie tak samo, a będzie nim ostateczne orzeczenie o faktycznej szkodzie doznanej w wyniku wypadku (długo, długo po nim). Zagadnienie to jest na poły medyczne, na poły matematyczne. Coś należałoby w ramach ubezpieczenia wypłacić, ale ile? Nie wiadomo, czy stoją za tym rozbudowane algorytmy, czy też jest to ezoteryka w wyższej półki, fakt pozostaje faktem – kwota otrzymana w ramach ubezpieczenia NNW będzie wynikała z sumiennie wyliczonego procentu. I przeważnie procent ten wyrażony w złotówkach budzi frustrację. 90? 120? 140zł? Nie sposób tego przewidzieć, jednak z autopsji wiem, iż wypłacane sumy rzadko choćby zwracają nakłady na transport i inne poniesione koszty.

Okazuje się, że przedstawiony powyżej scenariusz nie jest jedynym możliwym. Istnieją alternatywy dla pospolitych szkolnych ubezpieczeń i warto się przyjrzeć szczegółom.

Ubezpieczamy dziecko na poważnie

Wróćmy do popisanego gipsu jako punktu wyjścia, bowiem w tym wariancie wszystko potoczy się inaczej. Dlaczego? Po prostu, ubezpieczyliśmy dziecko, na dobrych warunkach, w godnym zaufania miejscu. Noga złamana tak samo, ale odszkodowanie kilkukrotnie wyższe, wypłacone niedługo po zgłoszeniu szkody i w znanej nam wysokości. Różnica? Ogromna.

Tego typu oferty dostępne są już na polskim rynku. Warto zwrócić uwagę na warunki oferowane przez Nationale Nederlanden.

Ubezpieczyciel ten przewiduje umowę na okres jednego roku w trzech pakietach: Standard, Optimum i Premium. Warianty zróżnicowane są cenowo (kolejno 50-75-125 zł) i zakresem uwzględnianych szkód. Łączy je fakt, iż obowiązują zawsze i wszędzie – tj. przez cały rok, w kraju, zagranicą, w szkole i poza nią. Pełny obraz uzyskać możemy po analizie ostatniego pakietu, Premium.

Minimum 900zł

Tyle właśnie wynosi najniższa możliwa kwota odszkodowania za złamanie, zwichnięcie, skręcenie i inne urazy. 900 zł. Oparzenia wycenione są w pakiecie Premium na 3000 zł.

Dla pełnego zrozumienia zobrazujmy to (nieco makabrycznym) przykładem – niefortunny upadek na rowerze, złamana ręka, skręcona kostka i wymagające szycia rozcięcie na udzie. Rzut oka na dziecko pozwoli nam już w pierwszej chwili wycenić odszkodowanie: każdy uraz z osobna wyceniony jest na 900zł, pomnożone przez 3 daje nam to 2700zł.

Jak wygląda cała procedura? Po doznaniu urazu (np. złamania) i uzyskaniu dokumentacji szpitalnej składamy wniosek do Nationale Nederlanden. Ubezpieczyciel wypłaca świadczenie jeszcze w trakcie trwania skutków wypadku. I nie jest to jedyna zaleta tej oferty.

W trakcie trwania polisy każde zdarzenie rozpatrywane jest osobno, a wypłacana kwota jest z góry znana i niezmienna. Nie ma żadnego limitu wypłat. Wykupując pakiet za 125zł nasze dziecko każdorazowo objęte jest ochroną, gdziekolwiek się znajdzie.

Ubezpieczyć możemy pociechy w wieku od 3 do 18 lat. Istnieje możliwość ubezpieczenia więcej niż jednego dziecka w ramach jednej polisy (maksymalnie dziesięcioro!). Pakiety można dowolnie dostosowywać do swoich potrzeb np. dorzucając wariant domowych korepetycji czy wizyt lekarskich.

Na sam koniec jeszcze jedna sprawdzona informacja – zakup ubezpieczenia online zajmuje mniej czasu niż ugotowanie jajek na twardo.

Więcej szczegółów tej – jakże godnej uwagi – oferty w linku poniżej.

https://www.nn.pl/dla-ciebie/dziecko-i-bliscy/ubezpieczenie-dziecka.html

Jako rodzic nie wyobrażam sobie przejść obok tych warunków obojętnie.

 

 

 

Źródło: Artykuł partnerski

 

Dodaj komentarz

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.